Zaręczyny

Ślub krok po kroku – harmonogram przygotowań od zaręczyn do dnia ślubu

Zaręczyny to ten magiczny moment, w którym wszystko się zaczyna — emocje sięgają zenitu, łzy szczęścia cisną się do oczu, a wyobraźnia błyskawicznie podsuwa obrazy tej jednej, wyjątkowej chwili, którą będziemy przeżywać tylko raz w życiu: naszego ślubu. Jednak gdy już opadnie pierwszy kurz romantycznych uniesień, przychodzi czas na coś znacznie bardziej przyziemnego — planowanie. I tutaj pojawia się pytanie, które zadaje sobie niemal każda para: od czego właściwie zacząć?

My też przez to przechodziliśmy — te wszystkie listy zadań, dylematy organizacyjne i nieprzespane noce pełne myślenia „czy na pewno o niczym nie zapomnieliśmy?”. Dlatego dzisiaj, z perspektywy tych, którzy już wiedzą, co i kiedy najlepiej zaplanować, chcemy się z Wami podzielić naszym własnym harmonogramem przygotowań ślubnych — krok po kroku, od zaręczyn do wypowiedzenia sakramentalnego „tak”.


Etap 1: Tuż po zaręczynach – pierwsze decyzje i ustalenia

Zaczęliśmy od rozmowy. Takiej naprawdę szczerej, długiej rozmowy o tym, jak wyobrażamy sobie ten dzień. Czy chcemy wielkie, huczne wesele z setką gości, czy może raczej kameralną uroczystość w gronie najbliższych? Czy ceremonia ma być kościelna, cywilna, a może plenerowa? Te pytania pojawiły się bardzo szybko — i dobrze, bo właśnie od odpowiedzi na nie zależą wszystkie kolejne kroki.

Na tym etapie warto też zarysować budżet. Nie musi być dokładny co do złotówki, ale dobrze wiedzieć, na co nas stać, a co trzeba będzie ograniczyć. My stworzyliśmy prosty arkusz w Excelu, który z czasem stał się naszym ślubnym centrum dowodzenia. Pomógł nam pilnować kosztów, terminów i kontaktów do podwykonawców.


Etap 2: Rezerwacje i wybór kluczowych usługodawców (12–10 miesięcy przed ślubem)

Nie sądziliśmy, że to powiemy, ale terminy potrafią zaskakiwać – i to bardzo! Sala weselna, fotograf, zespół czy DJ to rzeczy, które naprawdę warto rezerwować niemal rok wcześniej. Popularne miejsca i osoby mają kalendarze zapełnione na długo przed czasem. My zdecydowaliśmy się najpierw na salę — to był punkt odniesienia dla całej reszty.

Zaraz potem zabraliśmy się za wybór fotografa i oprawy muzycznej. Pytaliśmy znajomych, czytaliśmy opinie, przeglądaliśmy portfolio. Spotkania na żywo bardzo pomagały — nie tylko w ocenie jakości usług, ale też w tym, czy między nami jest "chemia". To ważne, bo przecież ci ludzie będą z nami w jednym z najważniejszych dni naszego życia.


Etap 3: Formalności i szczegóły (9–6 miesięcy przed)

Kiedy już wiedzieliśmy, gdzie i kiedy odbędzie się ślub, przyszła pora na formalności — rezerwację terminu w urzędzie lub kościele, zebranie dokumentów i zapisanie się na nauki przedmałżeńskie (jeśli planujemy ślub kościelny). Dobrze jest nie odkładać tego na ostatnią chwilę, bo czasami nawet proste sprawy potrafią się przeciągać.

Równolegle zaczęliśmy myśleć o dekoracjach, florystce, zaproszeniach. To właśnie wtedy po raz pierwszy uświadomiliśmy sobie, jak wiele decyzji trzeba będzie jeszcze podjąć. Ale też — jak dużo przyjemności potrafi dawać wybieranie kolorów, papierów czy kwiatów, które będą towarzyszyć nam tego dnia.


Etap 4: Ostatnia prosta (3–1 miesiąc przed)

Im bliżej ślubu, tym bardziej realne stają się emocje. W tym czasie zamówiliśmy obrączki, ustaliliśmy menu, zatwierdziliśmy plan dnia i rozsadzenie gości. Zrobiliśmy próbną fryzurę i makijaż, przymiarki strojów, potwierdziliśmy obecność wszystkich zaproszonych. To był też moment, w którym zaczęliśmy organizować upominki dla świadków i drobne atrakcje na wesele – fotobudkę, księgę gości, czy stół słodkości.

Jednocześnie to czas, kiedy stres zaczyna się nawarstwiać. Dlatego zaplanowaliśmy dzień lub dwa tylko dla siebie – bez list, telefonów i logistyki. Potrzebowaliśmy tego jak powietrza, by znów poczuć, że w tym wszystkim chodzi przede wszystkim o nas.


Etap 5: Dzień ślubu – pozwólmy sobie na przeżywanie

W dniu ślubu mieliśmy już świadomość, że nie wszystko może pójść idealnie. Ale daliśmy sobie przestrzeń na to, żeby nie być organizatorami, lecz uczestnikami. Oddelegowaliśmy ostatnie zadania świadkom, a my – po prostu byliśmy. Radośni, wzruszeni, obecni. I to było najpiękniejsze.


Organizacja ślubu to z jednej strony projekt na ogromną skalę, a z drugiej – głęboko osobista podróż. Wymaga czasu, cierpliwości i współpracy. Ale daje też mnóstwo okazji do poznania siebie nawzajem jeszcze głębiej. I choć momentami może wydawać się przytłaczająca, ta droga zdecydowanie jest tego warta. Jeśli więc jesteście na początku tej ślubnej przygody – trzymamy za Was mocno kciuki. Dacie radę.